Jestę ekspertę – komu wypada popełniać błędy językowe?

Jestę ekspertę – komu wypada popełniać błędy językowe?

Wpadł mi ostatnio w oko zabawny mem, przedstawiający dwóch influencerów. Jeden z nich skarży się na brak zaangażowanej społeczności. Ten bardziej doświadczony radzi – zrób literówkę! Jest to o tyle zabawne, co prawdziwe. Lubimy wytykać innym błędy i udowadniać brak kompetencji. To ludzkie, gdyż czujemy się wtedy lepsi, mocniejsi i zauważeni. Niestety nasza zdolność do przesady objawia się tym, że zapominamy przy tym zapoznać się z treścią i sednem przekazu. A przecież literówki i błędy zdarzają się każdemu. Nie mam pojęcia, skąd wzięło się to przekonanie, że każda treść musi być perfekcyjna. Z całą pewnością powinna być poprawna. Gdzie leży granica, po której przekroczeniu przestajesz być profesjonalistą czy ekspertem? Ile błędów można popełnić, by nie stracić w oczach swoich odbiorców?

Błędy popełnia każdy, jednak nie każdemu wypada

Będąc ekspertem w swojej dziedzinie, osobą na stanowisku, z pewnością posługujesz się słowami. Każdego dnia wysyłasz maile, przygotowujesz pisma i prezentacje. Jesteś obecny w social mediach, gdzie sam tworzysz swoje posty. Dopóki piszesz poprawnie i czytelnie, a treści przepuszczasz przez choćby najprostszy korektor treści, wszystko jest w porządku. Pojedyncze błędy być może nie umkną przed czyimś czujnym okiem, lecz zostaną zbagatelizowane. Problem zaczyna się, gdy uchodzisz za profesjonalistę, a z Twoich tekstów rażą poważne błędy. I nie mam tu na myśli braku jakiegoś przecinka, czy ich nadmiar. To tak, jakbyś na spotkanie biznesowe przyszedł w ubłoconych butach. Czytelnik chce wejść w Twoją skórę, poznać temat, którym się dzielisz, jednak ma z tym poważne trudności. Co chwilę bowiem znajduje ucięte końcówki, źle odmienione wyrazy, urwane myśli bez konkluzji. Ucieka i więcej do Ciebie nie wróci. Tracisz, choć wystarczyło poświęcić kilka minut na sprawdzenie poprawności językowej swojego tekstu. Jeśli miałeś czas na napisanie, nie zapominaj o korekcie. Nie wyłączasz przecież filmu przed finałową sceną.

Kosztowne błędy, za które płacisz Ty i Twoja firma

Poprawność językowa jest jak wizytówka, część Twojego wizerunku. Pamiętaj, że nie ma ludzi nieomylnych, dlatego drobne skazy łatwo można wybaczyć i puścić w zapomnienie. Literówek w opisach tworzonych do relacji na Instagramie czepiają się chyba tylko ci, którzy nigdy nie próbowali dodać treści na kilku slajdach. Jeśli jednak Twoje treści najeżone są błędami, jak sernik rodzynkami, nie wróży to niczego dobrego. Ponoć są osoby, które jedzą te rodzynki, ale znacznie więcej osób albo je wydłubuje z ciasta, albo niczego nie tyka. Niezbędne jest minimalne zaangażowanie twórcy, by jego przekaz stał się czytelny i zyskał odbiorców.

Rozwiązywanie problemów w pojedynkę lub zespołowo

Niezależnie od tego, czy piszesz tekst na swoją stronę internetową, post do mediów społecznościowych, czy maila do kolegi, możesz uniknąć błędów. Wystarczy minimum zaangażowania z Twojej strony, byś mógł zachować twarz. Funkcja „pisownia i gramatyka” dostępna jest w każdym edytorze tekstu (klawisz F7 w Wordzie). Skorzystaj ze stron typu korektoronline.pl czy ortograf.pl. Zainstaluj w przeglądarce LanguageTool. Te ułatwiania znacznie podniosą jakość Twoich treści. Co prawda, nie wpłyną na stylistykę i nie poprawią błędów merytorycznych, ale tekst z pewnością będzie czytelniejszy. Pokażesz tym samym, że szanujesz swoich odbiorców i chociaż starasz się ułatwić im zrozumienie przekazu.

Jeśli jednak nie masz czasu na sprawdzanie tego, co piszesz, możesz rozpocząć współpracę z fachowcem. Z kimś, kto widzi więcej, bo czyta tekst świeżym okiem i dzięki temu może nadać mu odpowiedni kształt. O tym, że warto korzystać ze wsparcia korektora i redaktora zapewnią Cię Twoi czytelnicy i współpracownicy, którzy w końcu będą czerpali przyjemność z Twoich treści. Sam zresztą także to zauważysz! Jeśli zastanawiasz się, czy to ma sens, sam sobie odpowiedz, kto robi przegląd Twojego auta, strzyże Ci włosy czy rozlicza podatki? Nie musisz i nie robisz wszystkiego sam, prawda? Z tekstami też nie musi tak być.

Elwira Trzcielińska-Jakubiec

#zawodowowytykambłędy

www.slownekreacje.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *